WITAMY !

Witamy serdecznie wszystkich miłośników owczarka niemieckiego długowłosego!

Miłością do owczarków zaraził mnie mój ojciec, już we wczesnym dzieciństwie, który
sam jako mały chłopiec doświadczył niesamowitej przygody. Cała historia rozpoczęła się
w drodze do szkoły, kiedy to tata spotkał przed szkolną bramą, błąkającego się owczarka.
Bez chwili zawahania podzielił się swoim śniadaniem ze zgłodniałym psem. Wtedy to
postanowił zaopiekować się przybłędą zabierając go do domu. Tata nie znając reakcji
pozostałych domowników, niepewnym, ale jednocześnie radosnym krokiem przekroczył
próg domu z nowym przyjacielem. Jak się później okazało obawy były bezpodstawne.
Wszyscy zaakceptowali nowego towarzysza domu, który w krótkim czasie obdarzył
domowników wiernością i miłością. Czworonóg jednak oddał swoje serce osobie, która
jako pierwsza wyciągnęła do niego pomocną dłoń, dzieląc się swoim śniadaniem. Przyjaźń
jaka zrodziła się pomiędzy psem, a moim ojcem była niesamowita i trwała do ostatnich dni
czworonoga, który ostatni oddech oddał na rękach ojca. Od tamtej chwili ojciec postanowił,
że zawsze przy nim będzie owczarek, i tak też się stało.

“Pies pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata. . . Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie. George G. Vest”


Przygoda hodowlana zaczęła się w 2005 roku, kiedy to nabyliśmy z hodowli ,,Przylesie”
suczkę o imieniu Espa. Wtedy wraz z ojcem rozpocząłem swoją przygodę z wystawami,
która trwa po dzień dzisiejszy. Espa sprawiła nam wiele radości wygrywając swoje kategorie
wiekowe już jako szczenię. Kolejne wystawy przynosiły same sukcesy. Kilkakrotnie
wygrywając najbardziej prestiżową klasę hodowlaną i otrzymując trzykrotnie ocenę
VA(wyróżniona spośród doskonałych). Tak naprawdę wszystko zaczęło się od Espy…
Oprócz Niej w hodowli mamy trzy suki i jednego psa, które również czynnie biorą udział
w wystawach, odnosząc sukcesy. Dziś, po kilku latach hodowania dumą napawa fakt, że i
szczeniaczki wyhodowane przez nas odnoszą sukcesy wystawowo-hodowlane.

Tagi:

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Komentarze0

ESPA PRZYLESIE 08.09.2005r.-05.08.2013r.

ESPA PRZYLESIE

*08.09.2005r.   †05.08.2013r.

 

Z bólem serca i ze łzami w oczach zawiadamiamy, że wczoraj (05.08.2013r.) o godzinie 13:03 odszedł od nas członek naszej rodziny, Espa. Wygrała wszystko co tylko mogła, niestety nie wygrała najważniejszej walki, walki z rakiem. Od 2 lat i 4 miesięcy dzielnie walczyła z białaczką, która co jakiś czas powracała. Od kilku dni coraz bardziej słabła. Pojechaliśmy z Nią do Kliniki Weterynaryjnej, tam gdzie była od początku leczona, lecz tym razem doktor nie miał dla nas dobrych wieści, musieliśmy się z tym pogodzić, że nic nie możemy już dla Niej zrobić. Była już za bardzo wykończona chorobą, żeby podjąć się ponownego przetaczania krwi. Najpierw zaczęły jej się chwiać tylne nogi, później nie miała nawet siły żeby podejść do miski, tylko ruszała głową, a kilka godzin przed śmiercią potrafiła już tylko na nas spojrzeć z wdzięcznością i można było odczytać z jej oczu, że tam też będzie miała dobrze, że nie mamy się martwić. Zamieniła się w psiego anioła na rękach taty.

 

Chcielibyśmy bardzo podziękować Klinice Weterynaryjnej Pana doktora Piotra Kaczora za włożony trud i opiekę weterynaryjną nad Espą.

 

 

Moja Espa się w psiego zmieniła anioła.
Choć właściwie za życia także była taka.
Tyle dała swych czarów wszystkim dookoła,
że zbrakło jej dla siebie by pokonać raka.

Bo żaden pies na świecie nie odchodzi całkiem.
Gdy z człowiekiem wymienią się duszy kawałkiem,
to jej przybywa… Z duszą jak ze szczęściem jest:
więcej duszy ma człowiek i więcej ma pies.

 

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Komentarze0